Coraz więcej zaniepokojonych rodziców zgłasza się do logopedy z dziećmi, które mówią własnym językiem lub nie mówią prawie wcale. I chociaż na niektórych etapach rozwoju maluchy nie budują skomplikowanych wypowiedzi, to uboga komunikacja ze strony dziecka zawsze jest sygnałem niepokojącym. Prawidłowy rozwój poznawczy nie może wystąpić bez odpowiednio wykształconego się języka – przecież dzięki umiejętnościom językowym opisujemy świat, zadajemy  pytania i oddajemy nasze uczucia względem niego. Nasze dzieci mówią coraz mniej – jak można im pomóc?

Kiedy konsultuje dzieci z problemami dotyczącymi opóźnionego rozwoju mowy zawsze staram się jasno przedstawić rodzicom plan pracy w domu. Zajęcia z logopedą są bardzo ważne, jednak nigdy nie zastąpią naturalnego środowiska, w którym każdy człowiek uczy się mówić. Dlatego warto wykorzystać do ćwiczeń każdą chwilę – poniżej znajdziecie kilka przykładów z życia codziennego, zachęcam, żeby wpleść do nich elementy zabaw terapeutycznych. Będzie to przyjemność zarówno dla maluchów, jak i dla was, drodzy rodzice 🙂

1. Kuchenna gimnastyka buzi i języka (a także ręki)

Doskonałym sposobem na ćwiczenia jest wykorzystanie czasu spędzanego w kuchni. To tutaj świetnie poćwiczymy nazywanie od kolorów warzyw i owoców przez kształt wielkość oraz zapach, aż do opisywania doświadczeń zmysłowych (“pięknie pachnie”, “kwaśny smak”, “cierpka skórka”). Przy okazji przygotowywania potraw przyjrzymy się ciągom przyczynowo-skutkowym: “na początku wsyp do miski mąkę, dodaj trochę wody i pomieszaj”, czy nie ma lepszych poleceń złożonych kształtujących rozumienie? Aż w końcu będziemy mieli okazję poćwiczyć buzię i język, np. wylizując miskę z czekolady, sięgając do ubrudzonego nosa czy czyszcząc ząbki z maku. Nie zapominajmy też, że w kuchni mamy pełen wachlarz zabaw sensorycznych – zapachy, faktury, kolory – wszystko to idealnie nadaje się do przetestowania zmysłami naszego malucha. A przy okazji możemy ćwiczyć motorykę małą ugniatając ciasto czy wybierając rodzynki do niego. Motoryka duża też pójdzie w ruch, wystarczy tylko porządna łyżka i dużo mieszania 🙂

2. Teatralne sztuczki

Prawie każdy z nas był kiedyś superbohaterem. A to zdobywcą górskich szczytów, może strażakiem biegnącym na pomoc, rycerzem jedi czy piosenkarką. Sama pamiętam tę nutkę zawstydzenia, gdy mama przyłapała mnie śpiewającą do lakieru przed lustrem w łazience. Zabawy teatralne spełniają dwie ogromnie ważne funkcje w rozwoju dziecka – po pierwsze rozwijają wyobraźnię, w ten sposób kształtują możliwości poznawcze i uwrażliwiają nasze maluchy, a po drugie pozwalają na budowanie schematu opowieści, który niezwykle przydaje się w rozwijaniu wypowiedzi, a także przyswajaniu informacji (czyt. nauce szkolnej). Z maluchami warto wybrać również zabawy, które przygotują je na różne sytuacje życiowe: zabawa w sklep, przedszkole czy wizytę u lekarza może sprawić, że będą śmielej przeżywały je realnie. Domowy teatrzyk niezwykle otwiera mowę dziecka i pozwala w znaczny sposób wzbogacić słownictwo.

3. Spacery poznawcze

Nie ma nic lepszego niż wspólne wyjście z rodzicami. Tak naprawdę nie ma znaczenia czy będzie to pobliski park, teatr dla dzieci czy pokaz doświadczeń chemicznych dla maluchów. Każda taka wycieczka powinna być potraktowana jako kolejna lekcja pełna doświadczeń językowych i zmysłowych. Wystarczy wyobrazić sobie las jesienią – mamy różnokolorowe liście, kasztany, żołędzie. Jeżeli wypożyczymy atlas drzew będziemy mogli je ponazywać, dopasować liście i owoce. Porozmawiać o cyklu natury, o kwitnieniu, dojrzewaniu, wymianie liści i zimowaniu. Zebrane pamiątki możemy wykorzystać do prac plastycznych w domu. To dopiero będzie zabawa!

4. Tajemnicze historie

Zegarek dziadka, a może welon prababci? Pamiątki są doskonałym pretekstem do podróży w przeszłość. Realne opowieści o naszych bliskich, poparte zdjęciami czy drobiazgami to najlepszy materiał aby zaciekawić maluchy. Czytanie bajek na dobranoc jest w porządku, ale przecież miłosna historia naszych dziadków jest o wiele, wiele ciekawsza.

 

Mam nadzieję, że te rady przydadzą się w waszej codzienności 🙂


mgr Dorota Archicińska-Powalska – neurologopeda, logopeda ogólny i kliniczny, filolog, terapeuta ruchem, terapeuta ręki. W swojej pracy wykorzystuje holistyczne podejście do rozwoju mowy i języka, oparte na kształtowaniu prawidłowych wzorców oraz naukę w środowisku najbardziej zbliżonym do naturalnego.


Prawa autorskie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *