Kiedy zaczynałam pracę z dziećmi wszystko było niezwykle ekscytujące. Trochę się denerwowałam, czy będzie ciekawie, czy dobrze przekazuje instrukcje, czy dzieci lubią przychodzić na moje zajęcia. Na początku było fantastycznie – przygotowałam dużo ciekawych materiałów, wszystko było nowe i interesujące. Po pewnym czasie, pokłady ćwiczeń zaczęły się kończyć, a przy nadmiarze obowiązków brakowało czasu na tworzenie pomocy własnoręcznie. Wtedy odkryłam zabawy wspomagające, które nie tylko sprawiły, że zaczęło nam się lepiej pracować, lecz także wzmocniły efekty terapeutyczne.

Poprzednio opowiadałam Wam o budowie i funkcjonowaniu naszego mózgu. Na studiach neurologopedycznych zaczęłam odkrywać, jak ważne są zróżnicowane zajęcia w terapii logopedycznej. W większości przypadków mechanizm polega na wielokrotnym powtarzaniu danej czynności – o ile u dzieci z dużymi problemami neurologicznymi metoda ta jest podstawą pracy, to w przypadku wad wymowy często taka organizacja pracy spowodowałaby ogromną nudę na zajęciach. Dlatego warto mądrze wzbogacić nasze zajęcia, w taki sposób, żeby wzmocnić efekty pracy i zaciekawić uczestników. Dzisiaj pokaże Wam przykładowe pomoce z mojego gabinetu, jest ich dużo więcej i zapewne wiele sami już wykorzystujecie w pracy terapeutycznej lub z własnymi dziećmi. Będą to też doskonałe prezenty dla maluchów, drodzy Rodzice. Zabawa i ćwiczenia w jednym!

Bajki o empatii i określanie emocji

Kształtowanie opowieści narracyjnej jest jednym z ważniejszych punktów dotyczących dojrzałości mowy. Wielokrotnie wspominałam, że to właśnie opowieść pomaga nam nie tylko w opisywaniu świata, lecz także odpowiada za zapamiętywanie. Bez względu na to, czy nasze dziecko zostanie mówcą publicznym czy znanym matematykiem czytanie mu opowieści (dawanie prawidłowego wzorca) oraz kształtowanie umiejętności opowiadania ułatwi procesy poznawcze i pracę mózgu. Dla urozmaicenia możemy popracować również nad określaniem emocji, z którym dzieci mają coraz większy problem. Przydadzą się do tego nowości z wydawnictwa Co Ja Na To oraz “gadająca” pacynka. Możemy bawić się na zmianę, zadawać pytania do opowieści i precyzować zagadnienia, które tego wymagają. Sama bardzo często wykorzystuje kształtowanie narracji na zajęciach indywidualnych i grupowych.

Zabawy ruchowe

Mam nadzieję, że już wiecie że ośrodki ruchowe mowy znajdują się bardzo blisko samego ośrodka ruchu w mózgu (szczegóły znajdziecie – tutaj). Z tej przyczyny warto wzbogacać nasze zajęcia o elementy terapii ruchem, szczególnie, że wśród dzieci mamy coraz mniej aktywności fizycznej w codziennym życiu. Poczynionymi obserwacjami zawsze warto podzielić się z rodzicami i skierować do specjalistów terapii integracji sensorycznej, nauczycieli wychowania fizycznego czy fizjoterapeutów. Oni również podpowiedzą nam, co warto włączyć do zajęć wspomagających. Przedstawione pomoce skierowane są do rodziców i terapeutów, jednak w większości zawierają proste ćwiczenia, które sama wykonywałam bawiąc się na podwórku lub pomagając w przygotowywaniu posiłków. Jeżeli brakuje Wam pomysłów lub chcecie wzbogacić swój warsztat polecam do nich zajrzeć. Trochę ruchu dla zdrowia przyda się każdemu z nas!

Zabawki

Zastanówmy się w jaki sposób uczymy się mówić? Czy ktoś otworzył przed nami książkę i zaprogramował konkretne frazy? Czy wyznaczyliśmy czas “lekcji mówienia” czy “terapii”? Oczywiście, że nie. Mówienia uczymy się w sposób naturalny wchodząc w różne sytuacje komunikacyjne. Początkowo komunikaty dotyczą naszych podstawowych potrzeb, jak jedzenie, picie czy wypróżnianie. Stopniowo budzi się w nas potrzeba otrzymywania pewnych przedmiotów, które lubimy, a następnie czynności lub sytuacji sprawiających nam przyjemność. Z czasem chcemy również przekazać nasze odczucia, wrażenia czy myśli, więc uczymy budować się coraz trudniejsze i bardziej złożone wypowiedzenia. Ostatecznie wraz z dojrzałością językową zaczynamy opowiadać historie. Im przyswoimy tę umiejętność lepiej tym stają się bardziej barwne, złożone i ciekawe. A jak nad tym zapanować? Jak poprawić zdolność przyswajania języka? Niczym innym jak… zabawą. W jej trakcie mamy możliwość nazywania, opisywania, nadawania sensu, domyślania się, budowania zależności przyczynowo-skutkowych czy opowiadania. Zabawa jest najlepszą formą terapii logopedycznej. Sama najbardziej lubię wykorzystywać te z naturalnych materiałów, np. drewna. Nie bójcie się bawić z dziećmi i nie dziwcie się, gdy terapeuta Waszych dzieciaków to robi. O to właśnie w tym wszystkim chodzi 🙂

Ćwiczenia uważności (koncentracja i relaks)

Nie da się ukryć, że dzisiejszy świat atakuje nas nadmiarem bodźców. Wiele osób nie tylko dzieci, lecz także dorosłych nie może sobie z tym poradzić. Dlatego tak ważne są ćwiczenia uważności, które wspomagają naszą koncentrację. Ciężko uczyć się nowych zdolności, gdy nie zapewnimy sobie ciszy i spokoju, a przede wszystkim skupimy się na zadaniu. Najprostszą techniką są naturalne sposoby – releksująca muzyka, spacer po lesie, wsłuchiwanie się w szum fal. A gdy nie mamy na to czasu lub chcemy dodatkowo wspomóc się opinią specjalistów z pomocą przyjdą książki “Uważność i spokój żabki” oraz “Moja supermoc” autorstwa Eline Snel wydane przez CoJaNaTo. Eline opracowała metodę pracy z uważnością dostosowaną do możliwości i potrzeb dzieci, jeżeli chcecie zgłębić temat polecam lekturę tych publikacji – wzbogacono je o nagrania, które ułatwią ćwiczenia z dziećmi, a może zrelaksują również rodziców. Należy pamiętać, że techniki pracy z uważnością trzeba wprowadzać maluchom z dystansem i odpowiednim przygotowaniem, żeby faktycznie nauczyć się koncentracji, a nie przyswoić stereotypowe pozycje medytacyjne dla zabawy. Dziedzina ta w Polsce zyskuje coraz większą popularność i w dużych miastach znajdziecie wykwalifikowanych nauczycieli, często psychologów pracujących z dziećmi wielopoziomowo. Do zajęć wspomagających oraz na użytek domowy warto przeczytać opracowania, które w prosty sposób wprowadzą w temat każdego rodzica.

Książki interakcyjne i zabawy tematyczne

Nie wszystkie maluchy interesują się książkami i są w stanie wytrwać w skupieniu w trakcie opowieści. Dlatego bardzo dobrym rozwiązaniem będzie wykorzystanie książek interakcyjnych, które w mniejszym lub większym stopniu aranżują zabawę w trakcie czytania. To czytelnik, dziecko, ma wpływ na tom jak potoczy się nasza historia. Zwykle takie publikacje opierają się na dużej grafice lub elementach o odmiennych fakturach, wycinankach, stronami do odkrywania czy trójwymiarowych rozkładanych elementach. Przykładami są książki graficzne Hervé Tulleta lub propozycja Matki Wariatki, czyli seria o Jano i Wito. Na pewno znajdziecie też podobne publikacje w swoich biblioteczkach, u mnie jest ich wiele. Dodatkową atrakcją są zabawy tematyczne, czyli dostosowanie programu edukacyjnego do danej książki. Jeżeli mówimy o naturze, możemy wykorzystać “Jano i Wito w trawie” oraz zabawkowe gąsienice sensoryczne lub inne zwierzaki mieszkające w trawie. Dodatkowo w ten sposób będziemy ćwiczyć terapię ręki. Możemy uzupełnić temat o zadania i wierszyki dotyczące natury wzbogacając tekst o wyrazy z głoską, którą ćwiczymy, np. “Szukają w szumiącej trawie, śladów szarego zająca Szamika…”. Złożoność naszych zajęć zależy tylko od pokładów kreatywności i czasu. Przydadzą się również inne atrybuty, np. zabawki, o których pisałam wcześniej. Nawet praca nad najtrudniejszą głoską zyska w ten sposób na atrakcyjności.

Motoryka mała

A jeżeli chodzi o terapię ruchem, w tym terapię ręki to możliwości są niewyczerpane. W zależności od potrzeb naszych podopiecznych możemy dostosować ćwiczenia i sprawdzić, które najbardziej im służą. Monotonne powtarzanie tekstu będzie łatwiejsze to przejścia jeżeli za każde poprawne zdanie będziemy zbierać pluszowe punkty. Przewlekanki również sprawdzą się w tej roli, a starszym dzieciom możemy zaproponować kostkę rubika lub logopedyczną jengę (każdy ruch to kolejne słowo z ćwiczoną głoską). Zastanówmy się jakie funkcje chcemy ćwiczyć i stwórzmy do tego odpowiednią zabawę. Wtedy praca będzie bardziej efektywna, a zajęcia sprawią większą przyjemność nie tylko dzieciom, lecz także nam.

Historyjki

Opowiadanie można ćwiczyć na różne sposoby. Określanie związków przyczynowo-skutkowych warto wykorzystać w czasie tworzenia narracji, np. tworząc historyjki z elementów obrazkowych. Abstrakcyjne historie, gdy pracujemy nad określoną grupą czasowników stworzymy wykorzystując popularne Story Cubes  – proponowane raczej starszym dzieciom. A jeżeli chcecie popracować jednocześnie nad uważnością, koncentracją na zadaniu oraz umiejętnością zwracania uwagi na kluczowe elementy, warto się przyjrzeć Pajdohistoryjkom wydawnictwa WIR. Te śmieszne wierszyki pozwalają nie tylko na ćwiczenia pracy z tekstem, lecz także odnoszenie sytuacji do prawdziwego życia – co wolno, a czego nie powinniśmy robić; jakie skutki może mieć dane zdarzenie; jak określać emocje; czemu w danej sytuacji, ktoś mógł się zachować tak, a nie inaczej; i wiele innych. Praca z tą publikacją sprawia wielką przyjemność, a dzieci potrafią przeciągać zajęcia byle tylko zrobić jeszcze jedną historię 🙂

Ćwiczenia dla mózgu

Mam coraz więcej podopiecznych, u których potrzebne jest wspomaganie pracy lewej półkuli. Z przyjemnością pracuję na materiałach doskonalących jej funkcje przez układanie i dopasowywanie sekwencji czy szeregów. Zwykle wybieram elementy pasujące do przeprowadzonych przeze mnie zajęć, więc jeżeli powtarzaliśmy wiersz o kotku, wybiorę jego postać do ćwiczeń wspomagających. Dodatkowo coraz częściej pracuję równolegle nad terapią ręki do czego przydają się ścieralne karty grafomotoryczne. Staram się, aby w moim gabinecie wspomagać różne funkcje, dzięki czemu – mam nadzieję – efekty terapii będą lepsze.

Należy pamiętać, że terapia wspomagająca nigdy nie powinna mieć wiodącej roli. Jeżeli nasi podopieczni potrzebują wsparcia w zakresie integracji sensorycznej, fizjoterapii, treningu poznawczego czy innych, powinniśmy niezwłocznie skierować ich do odpowiednich specjalistów. Podejście holistyczne nigdy nie powinno opierać się na wychodzeniu terapeuty poza własne kompetencje. Ćwiczenia wspomagające są ważne i potrafią naprawdę odmienić naszą pracę, jednak pamiętajmy jakie jest nasze podstawowe zadanie jako terapeuty.

Mam ogromną przyjemność być neurologopedą, więc dla mnie najważniejszą funkcją jest komunikacja. Rozwój mowy i języka kształtuje się w życiu, poprzez zabawę, interakcje społeczne i potrzeby człowieka. Dlatego w pracy staram się zbliżyć do środowiska, które pozwala na kształtowanie tych umiejętności. Jednak każde ćwiczenie, zabawa czy projekt będzie oparty na zaplanowanym wcześniej procesie terapii logopedycznej. Mam nadzieję, że przedstawione pomoce natchną również Was – terapeutów i rodziców – do kreatywnej pracy z dziećmi.

 


mgr Dorota Archicińska-Powalska – neurologopeda, logopeda ogólny i kliniczny, filolog, terapeuta ręki. W swojej pracy wykorzystuje holistyczne podejście do rozwoju mowy i języka, oparte na kształtowaniu prawidłowych wzorców oraz naukę w środowisku najbardziej zbliżonym do naturalnego.


Prawa autorskie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *